• Wpisów:312
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 19:21
  • Licznik odwiedzin:31 846 / 1935 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie zakochałam się w Nim od razu. Najpierw denerwowało mnie to jak zjadał mnie wzrokiem. Wkurzałam się nawet gdy zaciągał się nikotyną, której okropny zapach osiadał na moich ubraniach, skórze i włosach. Złościłam się też jak traktował mnie jak księżniczkę, którą nie byłam i nigdy nie chciałam być. Najgorsze było gdy droczył się ze mną o jakieś głupoty... Nie znosiłam go za to wszystko, ale również za to go pokochałam.. Teraz uwielbiam gdy patrzy na mnie, z tym blaskiem w oczach, jak dziecko na upragnioną zabawkę. Chcę czuć ten specyficzny zapach dymu papierosowego, która osiada na moim ciele. Chcę żeby to on był moim księciem na zawsze.. chcę być jego księżniczką juz zawsze. Uwielbiam się z nim droczyć i udawać urażoną,żeby mnie mocno przytulił i pocałował. Od nienawiści do miłości jest cienka granica. Nie sądziłam, że sama ją przekrocze.
 

 
Nie zaczynaj myśleć. Nic dobrego z tego nie wyniknie. Trzeba się oszukiwać, jak tylko można. Nie wnikać, nie pytać. Nie chcieć więcej. Wmawiać sobie, że jest dobrze i że inaczej być nie może. Trzeba wyrobić w sobie obojętność, stępić zmysły, zadowolić tym, co jest.
 

 
Są takie wspomnienia, o których czasem nie chce się mówić, ale mimo to chce się o nich pamiętać.
 

 
Walczę sama ze sobą, tłumaczę sobie, że nie potrzebuję tego do szczęścia, że bez tego także potrafię uśmiechać się bez ograniczeń. Ciągle powtarzam sobie "dasz radę, odstaw to", ale za każdym razem prędzej czy później przegrywam kolejną bitwę, którą toczę niemal codziennie. Staram się walczyć, ale to pragnienie poczucia się lepiej zwycięża.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zgadnij kto tęskni, płacze i nie może spać nocami. Zgadnij kto ciągle wspomina, pije, żeby zapomnieć i łudzi się. Zgadnij kto cierpi. Na pewno nie On.
 

 
Mogę w każdej chwili przestać pić dzień w dzień alkohol, mogę przestać wydawać hajs na fajki, mogę przestać włóczyć się do późna po mieście, mogę przestać płakać i zadawać sobie ból, ale po co, skoro Ciebie już nie obchodzę? Tylko po co, skoro nie staram się już być ideałem dla Ciebie?
 

 
nikt nie powiedział zostań, więc odeszłam.
 

 
Nie złość się, kiedy widzisz u mnie ten niepewny wzrok. To wszystko to nie dlatego, że mi nie zależy, że mam gdzieś albo nie potrzebuję Twojej osoby. To wszystko dlatego, że za każdym razem kiedy postanowiłam komuś zaufać, potem musiałam zbierać serce z podłogi i misternie je sklejać, a kawałki przestają do siebie pasować.
 

 
Spotkałaś mnie gdzieś na ulicy, usłyszałaś jakąś marną gadkę na mój temat i uważasz, że znasz mnie na wylot i masz prawo do wyrażania o mnie opinii? Uwierz, że gdybyś włożyła choć na jeden dzień moje buty i żyła w moim świecie zmieniłabyś zdanie i czułabyś się jak ostatnia kretynka. Nie mówię tu o moim wielce bolącym sercu, tylko o czymś więcej. O czymś o czym taki człowieczek jak ty nie ma kompletnego pojęcia.
 

 
Ponownie popadam w stan depresyjny. Pozwalam, aby każda moja komórka przechodziła autodestrukcję. Wracam do chwil spędzonych z nim, obrazy pojawiają się jeden za drugim, aż w końcu zatrzymują się na jego uśmiechu. Widzę tą twarz, na której sam widok świat nabierał tysiąca barw. Widzę te oczy, które zawsze błyszczały na mój widok. Widzę te usta, które wspierały mnie przekonującymi słowami"będzie dobrze, jestem tu." Czuję jego oddech na sobie, jego ciepłe dłonie, wtulam się w jego ramiona. Znów czuję się bezpiecznie i wiem, że nie muszę się niczego bać, bo mam jego, słońce odpychające ciemność i zło tego świata. Patrzę na ten obraz, mając wrażenie jakby tu był, jakby rzeczywiście tulił mnie do siebie. Ale zaraz wszystko znika, otwieram oczy, a po polikach zaczynają lecieć łzy. Znów w nich tonę, tonę w tym oceanie łez, w morzu smutku.
 

 
Nie wiem już jak mam dobierać słowa, rozmawiając z drugim człowiekiem. Zawsze kiedy chcę coś powiedzieć, język sztywnieje, a wargi ust złączają się w jedną całość i nie mogę ich rozerwać. Słowa zatrzymuje dla siebie, boję się, że kogoś obrażę lub moje słowa tylko dadzą ludziom powód do krytykowania mnie. Niszczę się przez to, znowu się zamykam, zapominam jak się mówi, nie pamiętam dźwięku mojego głosu. Staję się niemową, pragnącą wykrzyczeć światu milion słów, lecz nie może, uwieziona w klatce ciszy, zdolna jest jedynie do powtarzania słów w głowie i słuchania głosów innych ludzi.
 

 
Po prostu z czasem pogodziłam się z faktem, że on zawsze będzie już częścią mnie. Przestałam z tym walczyć i na siłę próbować wymazać go z serca. Kiedyś był centrum mojego świata, kiedyś wszystkie moje uczucia skupiały się na nim, kiedyś miałam być matką jego dzieci i mieliśmy się nigdy nie rozstawać. To, że życie zdecydowało za nas, nie oznacza, że zapomnę. Nie, nie. Będę się o niego troszczyć zawsze, kochając kogoś innego.
 

 
słyszysz słowa'jest coraz gorzej, jest słaba'. łzy mimowolnie lecą Ci po policzkach, nie wiesz co ze sobą zrobić. jesteś świadoma ale i tak nie możesz uwierzyć, że najważniejszej osoby w Twoim życiu może zabraknąć. na zawsze.
 

 
Dobra okej. Nigdy nie mówiłeś, że będziemy razem, ale do kurwy nędzy myślałam, że codzienne spotkania, całusy, przytulania, sms'y o treści "kocham cię" do czegoś zobowiązują. Nie wiedziałam, że teraz po tylu miesiącach zostawia się dziewczynę z dnia na dzień bez wyjaśnienia. Jeśli tak teraz wygląda miłość, to ja dziękuję.
 

 
Teraz to ja jestem tą, która kontroluję sytuację. Jestem tą, która nie czeka. Im mniej chcę, tym więcej dostaję.
 

 
Co jeśli przestanę? I nie pojawię się już w miejscu, w którym zawsze na Ciebie czekam. Nie będę spoglądać co kilka minut na telefon, licząc na jakąkolwiek wiadomość od Ciebie. Przestanę myśleć o Tobie. A każdej kolejnej nocy nie będę zarywała na tworzeniu Naszej wspólnej przyszłości. Co jeśli jutro wrócę do domu, zjem obiad, przeczytam książkę, a Ty nie pojawisz się w żadnej myśli w mojej głowie? Przestanę pisać do Ciebie z byle powodu, tylko po to, by zacząć rozmowę. Minę Cię obojętnie na ulicy i już nie spojrzę tak, jak zrobiłabym to wczoraj. Co jeśli zapomnę? Wykluczę Cię z mojego życia, odstawię na bok i tak zwyczajnie nie będę już pamiętać. Uwolnię się od miłości, której nigdy nie miałam. Zacznę patrzeć w inne oczy i być może w nich znajdę coś piękniejszego, coś wartego więcej niż łzy, coś, co da mi powód by żyć i w końcu przestać uciekać.
 

 
Boję się zobowiązań. Nie chcę ci nic obiecywać, niczego na siłę nazywać. Nie wyznam ci nagle wszystkiego, co czuję, ale mogę być, całkiem blisko. mogę być oparciem, o ile nie obciążysz mnie zbyt mocno, dobrym słuchaczem, albo poprawiaczem nastroju. Mogę być kim chcesz, tylko nie czyń mnie zbyt ważną. Nie jestem dobra w byciu czyimś wszystkim.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Każdego dnia czekam. Na uśmiech, na wiadomość, na spotkanie. Nie poddaję się, ale też nie walczę. Czekam. Łudzę się, że pewnego dnia podejdziesz i powiesz, że czujesz to samo, że tęsknisz, że czegoś ci brakuje, że spróbujesz pokochać. Czekam, choć ta opcja z góry jest już przegrana. Żyję nadzieją, że może jutro dostrzeżesz w moich oczach coś więcej, jakiś błysk, iskierkę, dzięki której zrozumiesz, że potrzeba ci właśnie mnie. Czekam. Nie spiesz się. Jutro też będę to robić.
  • awatar wrednaa17: nadzieja zawsze wygasa ostatnia...wbij
  • awatar ~.Wazzup.: Świetny wpis : * Zapraszam.
  • awatar nocnym pociągiem na koniec świata: swietne <3 Super Wpis, prowadze bloga z opisami, dopiero zaczynam wiec bylo by mi bardzo milo jak bys wpadla i cos skometowala, a moze cie sie spodoba moj blog i zostaniesz na dluzej :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jej pomalowane na czerwono paznokcie, zostawiały krwiste rany na jego plecach.
 

 
Nie złość się kiedy uciekam, kiedy odwracam wzrok i mówię, że wcale mnie to nie interesuję. Nie złość się, kiedy są momenty gdy mnie nie ma, bo potrzebuję pomyśleć. Nie złość się, kiedy widzisz u mnie ten niepewny wzrok. To wszystko to nie dlatego, że mi nie zależy, że mam gdzieś albo nie potrzebuję Twojej osoby. To wszystko dlatego, że za każdym razem kiedy postanowiłam komuś zaufać, potem musiałam zbierać serce z podłogi i misternie je sklejać, a kawałki przestają do siebie pasować.
 

 
Nie czujesz jak umierasz z dnia na dzień?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Żyje w wielkim tłumie ludzi, ale mało kto mnie tam rozumie.
 

 
Najchętniej chciałoby się wszystko rzucić, położyć się w domu do łóżka i o niczym więcej nie słyszeć.
  • awatar HolyShit69: świetny blog :) zapraszam do mnie :D
  • awatar Nic na siłę, lecz z całych sił.: WOW!! Super blog! - > Wpisy się konkretne i życiowe, fajnie się je czyta ;D ----->zapraszam do Siebie to mój ósmy dzień blogowania i zapraszam do skomentowania postu": http://kla1997.pinger.pl/m/20822631 oraz innych postów ;* Kl@udia@
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wiesz chłopaku "hahaha" to Ty masz w gaciach.